Kłopoty leniwych bibliofilów
"300 tys. zł winni są bibliotece na Targówku niesolidni czytelnicy. Porozmawiają z nimi windykatorzy. [...] – Na pewno te osoby, które spóźniają się kilka dni, a nawet tygodni, mogą spać spokojnie – mówi dyrektor Winogrodzka. – Do windykacji oddajemy sprawę dopiero, gdy spóźnienie przekracza rok."