Na Targi Książki w Katowicach czekam od stycznia tego roku. Dlaczego właśnie na te w Katowicach? Przecież targów ci u nas dostatek. Przyczyny są osobiste: pochodzę z okolic Katowic i czuję się z tym miastem związana. ;-)
Z tym większą przyjemnością zapowiadam: bibliosfera.net, obejmując patronat honorowy nad Targami Książki w Katowicach, organizuje podczas tej imprezy spotkanie dla bibliotekarzy. Tematem będą „zmiany w bibliotekach, zmiany w bibliotekarzach”. Spotkanie rozpocznie się od kilku prezentacji, które będą stanowiły punkt wyjścia do dyskusji. Czy środowisko rzeczywiście się zmienia? Czy zmiany idą w odpowiednim kierunku i optymalnym tempie? Jeżeli moglibyście wprowadzić jedną zmianę w polskich bibliotekach, co by to było?
Spotykamy się pierwszego dnia (20 października 2011) w katowickim Spodku. Do zobaczenia! :-)
Dominika Paleczna
Uczniowie pognali do szkoły, wiekszość bibliotekarzy jest już pewnie po urlopach, wreszcie skończy się wakacyjna nuda. Tylko czy na pewno w wakacje nic się w bibliotekach nie działo?
Otóż niezupełnie. Imprez było sporo, przede wszystkim kierowanych do dzieci, jako że tym szczególnie warto pomóc spożytkować czas wolny. Mają go w końcu więcej niż w roku szkolnym. :-)
Biblioteki (przynajmniej publiczne) przez ostatnie dwa miesiące promowały w mediach internetowych swoją wakacyjną działalność – i bardzo dobrze. Wśród promujących się (lub promowanych) bibliotek mogę wymienić: MBP w Jaworznie, WBP w Kielcach, MBP w Tarnowie, Książnicy Beskidzkiej, BPMiG w Łapach, BM Mrągowo, BP na warszawskiej Woli, BPMiG we Wrześni, PBP w Sieradzu razem z MBP w Zduńskiej Woli, MBP w Kędzierzynie-Koźlu, PiMBP w Olkuszu, BPMiG w Bogatynii, PiMBP w Brzesku.
A teraz przeczytajcie je wszystkie na głos na jednym oddechu. ;-) Dużo to czy mało? Ile bibliotek poza wypisanymi promowało wakacyjne usługi? Nie wiem. Wiem za to, że cieszy mnie, że o tym się pisze, i że żałuję, że nie pisze się więcej.
Ale, ale, biblioteki publiczne już szykują jesienną ofensywę, dwie z nich już zapowiedziały w mediach ogólnych, http://bibliosfera.net/all/?c=&lan=&tag=jesie%C5%84+w+bibliotece%2C+" target="_blank">co mają dla nas w jesiennej ofercie (Sądecka BP i MBP w Kędzierzynie-Koźlu).
Wakacyjną akcję czytelniczą, o której informacje można było znaleźć w Internecie, mają też na swoim koncie Muzeum Miasta Łodzi i Krytyka Polityczna. Zaoferowały czytelnię na jednym z łódzkich placów.
Co jeszcze ciekawego? W blogosferze niebibliotekarskiej niejaki Piotruśpan poruszył temat godzin otwarcia bibliotek w wakacje:
“Nie mogę jednak zrozumieć, dlaczego w jednych krajach archiwa i biblioteki (myślę zwłaszcza o bibliotekach naukowych) są otwarte, a w Polsce się je zamyka, albo ogranicza czas ich funkcjonowania. Nie mogę zrozumieć, dlaczego są kraje, w których czas otwarcia dla czytelników rozciąga się, a w Polsce stoi w miejscu.”
Na daser zostawiłam sobie dwa zdania o pewnym wpisie na blogu Fabryka Języka, prowadzonym przez Bibliotekę Narodową. O ile teksty teoretyczne średnio związane z JHP BN zwykle porzucam po jakichś dwóch-pięciu zdaniach, o tyle wpisy na temat języka bardzo lubię. Co ten blog ma wspólnego z wakacjami? Już wyjaśniam: ostatniego dnia sierpnia pojawił się tam… przegląd tematów JHP BN związanych z letnim wypoczynkiem – świetny pomysł! Wiedzieliście, że w słowniku figuruje temat “Turystyka seksualna”? ;-)
Dominika Paleczna
Wprowadzenie autorskiego bibliokalendarza z kilku powodów wymaga komentarza. Po co tworzyć nowy, skoro istnieje już od jakiegoś czasu np. świetny kalendarz stworzony przez Marcina Malinowskiego?
Kalendarz Malina korzysta z rozwiązań dostarczanych przez firmę Google. I o ile, moim zdaniem, Google Calendar sprawdza się w wielu przypadkach, to ukazuje swoje słabości, kiedy przychodzi do agregowania wydarzeń o sprecyzowanym profilu, jakimi niewątpliwie są warsztaty, seminaria, konferecje itp. z naszej dziedziny.
Moduł, który udostępniamy Wam w Bibliosferze pozwala na dużo bardziej zaawansowane przeszukiwanie na podstawie kryteriów takich jak np. typ, grupa docelowa, cena czy organizator. Ponadto, dzięki tagom i generowanej ich chmurze, możliwe jest sprawdzenie, jakie tematy poruszane są na branżowych wydarzeniach najczęściej (wyświetalne większą czcionką).
Znika też problem błędnej pisowni daty, która jest domyślna (i z tego, co mi wiadomo jedyna możliwa) w polskiej wersji googlowskiego kalendarza.
Bibliosfera nadal zamierza korzystać z terminarza udostępnianego przez Malina (dzięki!:)), lecz teraz także każdy użytkownik Bibliosfery będzie mógł dodać coś od siebie, do czego serdecznie zachęcamy. :-)
Krzysztof Lityński
PS. Jeżeli macie jakieś uwagi, to bardzo chętnie je uwzględnię w kolejnej wersji kalendarza. :)
Od czasu do czasu można przeczytać gdzieś tekst, w którym pojawia się termin „bibliosfera”; jest to jednak termin ciągle nie do końca zdefiniowany. W tym wpisie postaram się przedstawić swój punkt widzenia.
Sam termin powstał z przekształcenia słowa blogosfera (czyli – mówiąc prosto – zbiór blogów), więc może się wydawać, że bibliosfera to po prostu biblioteczna blogosfera. Moim zdaniem nie powinniśmy jednak przy definicji zatrzymać się na wyłącznie blogach. Osobiście uważam za bibliosferę każdy przejaw aktywności, związany z biblioteką i tematami z nią pokrewnymi – takimi jak informatologia, infobrokering, książka czy nawet pewne aspekty tzw. Web 2.0. Pisząc „przejaw aktywności” mam na myśli nie tylko blogi i fora tworzone przez bibliotekarzy, ale także np. informacje na tematy związane z naszą branżą, pojawiające się na stronach, niezwiązanych z bibliotekami, mediów profesjonalnych czy wrzucony na YouTube teledysk pt. „Librarian” lub skecz Kabaretu Moralnego Niepokoju zatytułowany „Biblioteka”. Bibliosfera to także dodane do Facebooka wydarzenie „Konferencja Polskie Biblioteki Publiczne: Internet – Aktywacja!”, ba, informacja o tej konferencji byłaby częścią bibliosfery nawet gdyby nie była umieszczona w serwisie społecznościowym i nie dotyczyła ona Internetu.
W sumie – dlaczego mielibyśmy nie pójść jeszcze dalej i nie uznać samej w sobie konferencji jako elementu bibliosfery? Kto powiedział, że nie zalicza się do niej świat analogowy, „realny”? Tym sposobem poszerzamy bibliosferę na artykuły w czasopismach tradycyjnych, imprezy w bibliotekach, przekazy radiowe i telewizyjne, książki, badania… słowem: wszystko.
Jeżeli wcześniej nie zdawaliśmy sobie jeszcze sprawy z tego, jak ogromną przestrzenią jest bibliosfera, to w tym momencie to do nas dociera (wszakże „wszystko” to całkiem dużo). Jednak czy każda cząstka jest istotna? Na życie bibliotekarza z Częstochowy raczej nie wpływa informacja o tym, że biblioteka w Legionowie zmienia godziny otwarcia, o czym powiadamia m.in. na swoim blogu (sytuacja całkowicie hipotetyczna).
Kolejne problemy to przykładowo wpisy dotyczące życia prywatnego bibliotekarzy i specjalistów informacji, ale niezwiązane bezpośrednio z wykonywanym zawodem (czy należą one jeszcze do bibliosfery?) lub fakt, że nie każdą osobę interesują te same aspekty zawodu, choćby ze względu na wykonywane obowiązki.
Dla osób chcących zachować równowagę między „byciem na czasie” a utonięciem w gąszczu, często mało ważnych dla całej społeczności, elementów bibliosfery staje się potrzebny jakiś mechanizm, który to ułatwia. Propozycją jest właśnie serwis bibliosfera.net. Na jakiej zasadzie miałby się on opierać? Ano, na zasadzie mówiącej, że większość ludzi związanych z naszą branżą ma pewne rozeznanie, które treści mogą przydać się nie tylko jemu, ale też innym bibliotekarzom. Idea zakłada też, że bibliotekarze potrafią dodawać adekwatne słowa kluczowe. Działanie jest więc proste – zarejestrowana osoba, będąc na interesującej stronie, klika odpowiedni przycisk w swojej przeglądarce, wypełnia pola takie jak „opis” i „tagi” po czym wciska „Wyślij”. Chwilę później ciekawy link jest już dostępny dla wszystkich użytkowników; mogą go oceniać i przekazywać dalej (lub też nie). Serwis stawia też sobie za zadanie umożliwienie filtrowania i przeszukiwania dodanych treści tak, aby jak najbardziej ułatwić do nich dostęp.
Ponadto, kolejnym celem Bibliosfery (kiedy piszę to słowo wielką literą mam na myśli stronę bibliosfera.net) będzie archiwizowanie całej polskiej bibliotecznej blogosfery i, w ramach możliwości technicznych i prawnych, udostępnianie jej w przyszłości zainteresowanym. Równolegle zamierzam przeprowadzać archiwizację retrospektywną i bieżącą. Zacznę jednak od tej ostatniej, która będzie bazować na kanałach RSS. W przyszłości będą to też zapewne inne metody, jak np. roboty indeksujące.
Bibliosfera.net chce zająć się także promowaniem dobrych praktyk i wykorzystywania nowoczesnych technologii w bibliotece, a głównie na stronach bibliotek i ich publicznie dostępnych katalogach komputerowych.
Jeżeli masz jakiś pomysł wart realizacji, którym chcesz się podzielić bądź w jakiś sposób z nami współpracować, nie wahaj się pisać w na adres krzysztof@bibliosfera.net – na pewno odpowiem. :-)
Krzysztof Lityński
bibliosfera.net
PS. Możesz być też zainteresowany podstroną z potencjalnie najczęściej zadawanymi pytaniami (FAQ).